Asertywność – czyli sztuka świadomego odmawiania

      Po treningu asertywności, który ostatnio prowadziłam, naszła mnie myśl, aby podzielić się tym, że warto nauczyć się komunikacji asertywnej. Ktoś może zapytać, po co w ogóle zawracać sobie tym głowę, skoro większość ludzi i tak nie komunikuje się w sposób asertywny, czyli po prostu nie wyraża swoich myśli, poglądów i uczuć z zachowaniem własnych granic i przy poszanowaniu granic innych ludzi...Nie potrafi otwarcie mówić „NIE”. Ale korzyści dla siebie z bycia asertywnym to m.in.: mniej stresu, umiejętność stawiania granic, lepsza jakość życia & komunikacja, spokój ducha, dobre samopoczucie, umiejętność stawiania czoła problemom, pewność siebie oraz przede wszystkim szacunek dla samego siebie. Ma to również korzyści dla innych, ponieważ pozwala im poznać twoje prawdziwe JA oraz doświadczyć tego, kim naprawdę jesteś, pozwala im lubić i szanować Cię takim, jakim jesteś (nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz!).

Czy zdarza Ci się mówić "tak", kiedy tak naprawdę myślisz "nie"? Czy potrafisz komunikować niezadowolenie? Czy proszony o jakąkolwiek przysługę, nie potrafisz stanowczo odmówić, a jeśli już to zrobisz, dręczą Cię wyrzuty sumienia? Robisz to, bo chcesz być zapewne postrzegany jako osoba sympatyczna, ale im częściej robisz coś wbrew sobie, tym trudniej zachować szacunek innych ludzi. A przede wszystkim tracisz szacunek do samego siebie. Kobiety często np. uważają, że mówiąc "nie", narażają się na czyjąś krytykę, niezadowolenie. Boją się, że ludzie najzwyczajniej przestaną je lubić. Oczywiście może się tak zdarzyć i to również trzeba wziąć pod uwagę. Jeśli jednak z czymś się naprawdę nie zgadzasz, to masz dwie opcje do wyboru: albo mówisz komuś "tak" a sobie "nie” i wtedy tracisz szacunek do samego siebie, albo mówisz „nie” biorąc na siebie ryzyko, że ktoś się na Ciebie obrazi, odrzuci Cię - wtedy jednak zachowasz się w zgodzie ze sobą.

Umiejętność mówienia "tak" jest tak samo ważna jak umiejętność mówienia "nie". Jesteśmy asertywni, gdy potrafimy przyjmować pochwały, ale też i krytykę. Także wtedy, kiedy umiemy poprosić o pomoc a nie być przysłowiową „Zosia Samosią”. Osobiście znam mnóstwo kobiet, dla których przyjmowanie komplementów jest bardzo trudną sprawą. Wiąże się to z poczuciem własnej wartości i występuje tu pewna korelacja - im jest ono niższe, tym niestety trudniej nam uwierzyć w szczerość intencji oraz wypowiedzianego komplementu.

Zachowanie asertywne daje poczucie mocy i wiary w siebie, dlatego warto nad tym pracować! To umiejętność nabyta – tego można się nauczyć.Taki trening możesz rozpocząć sam od np. wypunktowania swoich 10 mocnych stron – umiejętności i zalet. Zadaj sobie pytanie „Za co tak właściwie siebie lubię?”. Zasada jest prosta - jeśli lubisz siebie, zwiększa to automatycznie twoją atrakcyjność w oczach innych ludzi. Zastanów się również nad tym, co uważasz za swoje wady i wypisz je – mogą się one okazać w pewnych okolicznościach mocnymi stronami. Zatem do dzieła!  

Szczerze zachęcam do uczenia się asertywności, unikania natomiast takich negatywnych postaw jak: uległość, manipulacja czy agresja!
 

                   „Zrozumieć potrzeby drugiej osoby nie oznacza rezygnacji ze swoich własnych”  
                                     Marshall B.Rosenberg, twórca Non-Violent Communication